Codzienność według psiarza

sobota, 29 kwietnia 2017

Planowałam posty dodawać znacznie częściej, ale wyszło, jak zawsze. Miałam czas i ochotę, ale zwyczajnie nie miałam pomysłów. W kwietniu nic niezwykle ciekawego się już nie wydarzyło, ot zwykła codzienność, i to właśnie na codzienności skupimy się w dzisiejszym poście. 


Rano śniadanie Vasiowi dają rodzice, bo wstają wcześniej ode mnie, a następnie wypuszczają go na podwórko. Wychodzę do szkoły ok. 7:40 i wtedy Vasco zostaje sam w domu. Wracam zazwyczaj przed 14, najpierw czule się witamy i ,,maluch" idzie na podwórko, w tym czasie ja chwilę odpoczywam i dołączam do niego. Bawimy się zabawkami, ćwiczymy przywołanie, spacerujemy po polach lub w innym miejscu.  Następnie wracamy do domu, odpoczywamy oraz jemy, ja przeglądam Internet, a potem odrabiam lekcje i uczę się. Mój serdelek w tym czasie bawi się sam lub leniuchuje. Po skończeniu tych czynności przytulamy się oraz głaszczemy, czasem czeszemy, bo Vasio jest już zmęczony i grzeczny. Jeśli jest taka potrzeba, to wychodzimy na ,,sikundę". Na koniec dnia oczywiście kładziemy się spać.

Vasco wygląda tu, jakby miał chore oczko, ale to po prostu ciemniejsza plamka ;)

Powyżej znajduje się opis dnia, podczas którego jestem w szkole. Teraz opiszę, jak spędzamy weekend, wakacje itp.
Początek dnia jest taki sami, tylko po obudzeniu się nie idę do szkoły i Vasiolinka nie zostaje sam w domu, lecz najpierw bawimy się w domu,a następnie idziemy na dwór. Tam zazwyczaj robimy zdjęcia, aportujemy zabawki lub po prostu spacerujemy. Dalsza część dnia jest raczej luźna i nie ma twardego planu. Czasem jedziemy do babci i tam Vasco się wybiega, czasem spędzamy czas w domu. Zawsze jednak staram się urozmaicić dzień i spędzić go w miarę aktywnie, choć rzadko mi się to  udaje, bo jestem trochę leniwa :D Przechodząc dalej-koniec dnia jest praktycznie taki sam, jak tego ,,szkolnego". 

Na koniec chciałabym zadać Wam kilka pytań. Ostatnio brakuje mi pomysłów na posty, może są jakieś konkretne tematy, o których chcielibyście przeczytać lub których brakuje Wam na tym blogu? Może macie ochotę na coś w stylu małego Q&A? Chętnie poczytam Wasze propozycje.

Pozdrawiamy,
P&V

Warsaw Animals Days-mała relacja

środa, 12 kwietnia 2017

Tak jak obiecałam, mimo złośliwości rzeczy martwych (czyt. zepsucie się laptopa) w niemalże spartańskich warunkach przychodzę do Was z małą relacją z Warsaw Animals Days, czyli największych targów zoologicznych w Polsce. Odbyły się one w dniach 7-9 kwietnia, niestety ja miałam okazję pojawić się tylko w piątek. 


Jak wiecie (lub nie) jestem wielką miłośniczką wszystkich zwierząt. No dobra, wszystkich poza pająkami, które też zresztą miałam (nie)przyjemność obejrzeć podczas tego wydarzenia. Lamy, kucyki, kozy, motyle, wielbłąd, ryby i najróżniejsze jaszczurki-no cóż, to był zdecydowanie mój świat. Oprócz wyżej wymienionych zwierząt były także psy ze Schroniska ,,Na Paluchu" wraz z wolontariuszami. Psiaki były naprawdę cudowne, sporo czasu spędziłam na przytulaniu i głaskaniu ich. Były również różne panele dyskusyjne i ciekawe wykłady, m. in. na temat żywienia oraz pielęgnacji psów.


Jak na zakupoholiczkę przystało nie można było mnie odciągnąć od stoisk z akcesoriami i smaczkami dla psów. Było naprawdę wiele kuszących promocji, a także miłe i pomocne ekspedientki, które potrafiły dobrze doradzić niezdecydowanym klientom (czyt. mi :D). Ostatecznie zapanowałam nad swoim uzależnieniem, bo przecież wszystkie te produkty mogę upolować w Internecie, i mojemu łakomczuszkowi przywiozłam dwie paczki smakołyków 8in1. Był rabat -50% na drugą taką samą rzecz, więc śmiało mogę rzec, że zostałam prawdziwą Shopping Queen :D

Podsumowując: z wyjazdu jestem bardzo zadowolona, choć nie trafiłam na wystawę psów ani kotów. Mam jednak nadzieję, że uda mi się to nadrobić.

Pozdrawiamy,
P&V

Przychodzenie na zawołanie-nasze sposoby

niedziela, 2 kwietnia 2017

W dzisiejszym poście chciałabym podzielić się z Wami naszymi sposobami na naukę przywołania. Zaznaczam, że jeszcze tego nie opanowaliśmy i ciągle się tego uczymy, a poniższe rady są moimi małymi doświadczeniami i wnioskami. Zapraszam do czytania :)

Fot. Daria Robak
Co się przyda?
W nauce przywołania pomocna okaże się specjalna linka. Możemy również zaopatrzyć się w gwizdek ultradźwiękowy, jednak najważniejszą rolę odrywa tutaj nagroda, o której mowa w następnym punkcie.

Odpowiednia nagroda
Za każdym razem, kiedy pies przyjdzie na zawołanie musimy go nagrodzić naszą radością,przysmakiem czy zabawą. Szczególne nagrody stosujemy, kiedy porzucił on np, pogoń za jakimś zwierzęciem.

Jedno słowo
Ważne jest również, abyśmy wybrali jedno słowo, na które nasz pies ma reagować. Może to być np.
„chodź", „do mnie" czy „come". Jest to znacznie lepsze niż „chodźdopańciBurekdomniewtejchwili".
Przyznam, że czasem mamy z tym problem, jednak będziemy pracować nad reakcją na tylko jeden, krótki sygnał.

Smycz to coś miłego
Nie dajmy skojarzyć psu widok smyczy z końcem spaceru, czyli czymś niemiłym. W tym celu zapinajmy go na smycz, po czym nagrodźmy go czymś. Dzięki temu zapinanie na smycz będzie się naszemu czworonogowi kojarzyć z czymś przyjemnym i będzie chciał do nas wracać.

Spacerujmy w nieznane miejsca
Dzięki temu nasz czworonożny przyjaciel będzie czuł się mniej pewnie i będzie się trzymać bliżej nas.

Fot. Daria Robak
To już wszystko na dziś. Mam nadzieję, że nasze sposoby okażą się przydatne i pomogą nauczyć się tej (według mnie) najważniejszej komendy. Zdradzę, że następny post pojawi się szybciej niż zwykle i najprawdopodobniej będzie to relacja z pewnego wydarzenia.

Pozdrawiamy,
P&V

Wyjazd bez psa-przygotowania

niedziela, 19 marca 2017

W ten weekend już po raz drugi Vasco musiał spędzić noc poza domem i beze mnie. Byłam u  cioci i z powodu obecności małych dzieci mój serdelek nie mógł pojechać ze mną. Został u moich dziadków i mimo, że wszystko było dobrze to martwiłam się o niego. Postanowiłam więc napisać kilka rad dla osób w podobnej sytuacji. 

Co będzie potrzebne psu?

1. Legowisko i kocyk pachnący domem-dzięki temu pies mniej tęskni.
2. Karma i miski-najlepiej wziąć tę, którą pies je na codzień, aby uniknąć żołądkowych rewolucji.
3. Smakołyki. (nie ma na zdjęciu, bo zjedzone :D)
4. Ulubione zabawki-polecam takie, które zajmują psa na dłużej, np. kula smakula. 
5. Smycz, obroża lub szelki i inne akcesoria spacerowe.
6.Książeczka zdrowia psa.
7. Leki-jeśli nasz pies bierze jakieś lub na wszelki wypadek. (nie ma na zdjęciu)
8. Przybory do pielęgnacji.

(Robione kalkulatorem, ale nie miałam innej możliwości. Poza tym zdjęcie tylko informacyjne)

Lista z ważnymi informacjami

Aby być pewną, że wszystko będzie dobrze postanowiłam stworzyć listę zawierającą wszystkie ważne informacje dotyczące posiłków czy spacerów. Warto umieścić na niej również adres i numer telefonu weterynarza oraz produkty, których nie można podawać psu. Myślę, że taka ,,instrukcja obsługi" pozwoli nam uniknąć niemiłych sytuacji.


Mam nadzieję, że ten wpis będzie dla Was przydatny i pomoże przygotować się do krótkiej rozłąki z czworonogiem.

Pozdrawiamy,
P&V

Zabawy z psem na dworze + kilka nowości

niedziela, 5 marca 2017

Wiosna tuż, tuż. Myślę, że to idealny czas na porzucenie zimowego lenistwa i zaczęcie spędzania czasu na świeżym powietrzu. W tym poście przedstawię kilka moich pomysłów na zabawy z psem na podwórku (lub w parku, na łące itp.). 


Zabawa w chowanego
To jedna z ulubionych zabaw Vasia. Polega ona na chowaniu się, smaczków lub zabawek. Zadaniem psa jest znalezienie ukrytej rzeczy. Jeśli mu się uda, dostaje nagrodę.

Aportowanie
Dużo pisać tutaj nie trzeba-potrzebujemy jedynie odpowiedniej zabawki i do dzieła!

W której ręce?
Bardzo lubię tę zabawę, Vasco zresztą też, bo może sobie schrupać kilka przysmaków. Zabawa polega na tym, że do jednej ręki wkładamy ładnie (dla psa, rzecz jasna :D) pachnące smaczki Zamykamy obie dłonie i pokazujemy psu. Zacznie on węszyć i po chwili będzie próbował otworzyć dłoń. Wtedy otwieramy ją i pozwalamy zjeść znalezisko.

Nauka sztuczek
Tu również nie będę się rozpisywać- uczymy się czego chcemy i na co mamy ochotę ;)

Ściganie
Zabawa polega na gonieniu nas przez psa. Nigdy to my nie gonimy psa, ponieważ może to skutkować ciągłym uciekaniem czworonoga przed nami.  Kiedy pies będzie biegł za nami nagradzamy go, co ułatwi nam naukę przywołania.

Zabawa z innymi psami
Moim zdaniem to najlepsza zabawa, bo oprócz rozrywki daje psom możliwość socjalizacji i zapoznania się z innymi psami. Vasco jest bardzo koleżeński i uwielbia inne psy. Niestety w naszej okolicy chyba nie ma psiarzy i mój serdelek musi zadowolić się towarzystwem czworonogów sąsiadów.

Tor przeszkód
Wcale nie musi to być profesjonalny sprzęt do agility, wystarczą rzeczy znalezione w domu. Potrzebujemy jedynie odrobinę chęci i kreatywności.

A teraz w ramach bonusu pokażę kilka nowych (lub nie) zdobyczy.


1. Szarpako-gryzak z Biedronki. Zostały ostatnie sztuki i kupiłam go za grosze. Myślałam, że szybko się zepsuje, jednak nic takiego się nie stało. 
2. ,,Pies i człowiek. Jak żyć zgodnie pod jednym dachem" Jean Donaldson. To mój prezent urodzinowy. Przyznam szczerze, że jeszcze jej nie przeczytałam, ale wydaję się być ciekawa.
3.Piłka z kolcami. Nie pamiętam, gdzie ją kupiłam, ale była tania. W środku ma dzwoneczek i dziurkę, do której można wrzucić smakołyki. Vasco oszalał na jej punkcie. 
4. Grzebień najzwyklejszy na świecie, jednak dobrze się sprawdza. 

A w co Wy lubicie się bawić ze swoimi czworonogami?

Pozdrawiamy,
P&V

Olej kokosowy dla psa

sobota, 18 lutego 2017


Śnieg, mróz i sól na chodnikach-psie łapki zdecydowanie potrzebują czegoś, co pomoże im pokonać uroki zimy. Po długich poszukiwaniach wreszcie znalazłam odpowiedni produkt, który ma również wiele innych zastosowań. Mowa tutaj o oleju kokosowym. 

Rafinowany czy nierafinowany-który olej wybrać?

Kokosy używane do produkcji tego pierwszego są poddawane procesom chemicznym, w skutek czego olej jest niższej jakości. Ten drugi robiony jest z orzechów wyższej jakości i tłoczony na zimno. Jest on niestety trudniej dostępny (polecam poszukać w Internecie) i droższy.


Zastosowanie:

-ochrona psich łap

-pasta do zębów

-odżywka do sierści

-łagodzenie podrażnień

-odstraszanie pcheł

-wspomaganie trawienia i pracy tarczycy

-wzmocnienie kości i stawów


A czy Wy stosujecie ten produkt u swoich czworonożnych przyjaciół?

Pozdrawiamy,
P&V

Co pies zmienił w moim życiu?

poniedziałek, 6 lutego 2017

Na pewno wszyscy zastanawiający się nad zakupem psa myśleli, co ta mała (albo i nie :D) kulka zmieni w ich życiu. A zmienia ona wszystko, oczywiście tylko na lepsze. 

(Zdjęcia z tego postu są jeszcze z lata,ale bardzo mi się podobają i po prostu muszę je dodać)

Więcej ruchu

Gdybym powiedziała, że przed pojawieniem się w moim domu Vasia często spacerowałam to byłoby to bardzo duże kłamstwo. Nienawidzę sportu i chyba nic nie jest w stanie tego zmienić, ale spacery z psem (szczególnie o zachodzie słońca) to coś, co sprawia mi przyjemność


Zyskanie najwierniejszego przyjaciela

Na ten temat można by pisać i pisać, ja jednak postaram się zmieścić to, co chcę przekazać w góra kilku zdaniach. To cudowne uczucie, kiedy wracasz do domu ze szkoły, a pierwsze co zrobisz to czułe przywitanie i przeprosiny za to, że biedaczek musiał siedzieć całkiem sam tyyle godzin. Kiedy jestem smutna to malutki, czarny nosek zawsze mnie pociesza, a kiedy jestem szczęśliwa to cieszy się razem ze mną. Wszystkie pogryzione kapcie i inne psoty zdają się nie mieć nawet najmniejszego znaczenia, kiedy leży i przytula się do mnie taki słodki grzejniczek.


Nowe hobby

Dołączając do psiego świata, zazwyczaj dołączamy też do świata fotografii, blogowania i wielu innych. W końcu kto nie chce się dzielić ze światem pięknymi fotografiami swojego psa? 



Nauka odpowiedzialności

Posiadanie psa uczy nas odpowiedzialności, ponieważ codziennie musimy wychodzić z nim na spacery, bawić się, karmić. Zarówno dla mnie, jak i innych psiarzy to jednak najprzyjemniejsze zadania, jakie jesteśmy zmuszeni wykonać.


Nowe znajomości

Co tu dużo pisać-miło jest móc porozmawiać z kimś o tych samych zainteresowaniach,wymieniać się doświadczeniami czy polecać różne produkty. Ja takich osób niestety nie znam zbyt wielu, a szkoda, bo to naprawdę fajne. 


A co w waszym życiu zmienił pies?

Pozdrawiamy,
 P&V
 
FREE BLOGGER TEMPLATE BY DESIGNER BLOGS